Skuteczne odchudzanie vol.4

Dziś omówimy sobie rolę tkanki mięśniowej w kontekście redukcji.

No więc po co nam właściwie te mięśnie ??!!:

-tkanka mięśniowa pochłania dużo energii (jest tak naprawdę zbędnym balastem dla organizmu w kontekście przetrwania), tym samym bardzo mocno wpływa na wartość podstawowej przemiany materii u człowieka. Zasada jest prosta – im mamy więcej mięśni na sobie, tym będziemy mieć szybszy metabolizm, tym trudniej będzie nam przytyć w okresach nadwyżek kalorii i „luzowania pasa” i tym łatwiej będzie nam gubić zbędne kilogramy i tłuszcz na redukcji !
-aby spalać tkankę tłuszczową konieczne jest wykorzystanie wolnych kwasów tłuszczowych, jako źródła energii. Tym co najlepiej wykorzystuje je energetycznie są właśnie…. mięśnie

– większa masa mięśniowa stwarza większy potencjał „rozbijania” trójglicerydów do wolnych kwasów tłuszczowych, a to jeszcze bardziej zwiększa potencjał redukcji(zwiększona wydajność procesów lipolizy i lipazy).
– im więcej mięśni tym więcej tłuszczu nasze ciało będzie chciało/musiało wykorzystać, jako źródło energii w trakcie wysiłku fizycznego
 

Dlaczego kobiety boją się mięśni ?? (i dlaczego nie powinny)

-Paniom podejmującym się aktywności fizycznej rzadko zależy na rozbudowie muskulatury. Celem jest zwykle odchudzenie, zgubienie tłuszczyku w kilku wybranych rejonach. Z tyłu głowy kobieta bardzo często ma groźną wizję kulturystki, którą się stanie, jeśli zbyt forsownie podejdzie do treningu na siłowni. W zamian panie wybierają ćwiczenia aerobowe (cardio), a jeśli decydują się już na trening siłowy to tylko na małych obciążeniach.

-Otóż prawda jest jednak brutalna – kobiety znacznie różnią się pod względem hormonalnym od mężczyzn i nie są w stanie budować mięśni takich rozmiarów i tak szybko, jak faceci. Dziewczyny trenujące solidnie sylwetkowo są w stanie przybrać maksymalnie 2-3 kilogramów czystej masy mięśniowej w ciągu roku (i to na dodatnim bilansie kalorycznym !, na redukcji przy ujemnym bilansie energii będzie to raczej walka nie o budowę, a o zachowanie tkanki mięśniowej). Warto, aby kobiety raz na zawsze rozprawiły się z mitem „pakerki” (bez zażywania sterydów żadna kobieta nie jest w stanie rozbudować muskulatury upodobniających ją do wytrenowanego mężczyzny, kulturysty).

-Panie, ze względu na swoje stereotypowe podejście do tematu pracy nad sylwetką często doprowadzają do sytuacji, w której ważą niewiele, a ich sylwetka mimo tego nie prezentuje się zadowalająco. Skutkiem źle przemyślanych zabiegów dietetyczno-treningowych jest sylwetka typu „skinnyfat” – osoba, która pozornie sprawia wrażenie szczupłej (szczególnie w ubraniu) cechuje się jednak dużym brakiem jędrności i sprężystości ciała. Wygląd typu „skinnyfat” jest de facto połączeniem prawidłowej lub wysokiej zawartości tkanki tłuszczowej z wyraźnym niedoborem tkanki mięśniowej.

 

Na koniec kilka praktycznych wskazówek, aby nie popełnić błędów w trakcie redukcji:

  1. Przygotuj się do redukcji. Najpierw dobuduj trochę mięśni zanim zabierzesz się za docinanie.
  2.  Zadbaj w trakcie redukcji o podtrzymanie masy mięśniowej – trenuj siłowo na relatywnie dużych ciężarach, starając się progresować z obciążeniem, jeśli to tylko możliwe.
  3.  Nie ścinaj kalorii zbyt mocno, bo spadek masy mięśniowy będzie za duży i redukcja spowolni.
  4. Unikaj zbyt dużej ilości wysiłku typu cardio, gdyż nasze ciało będzie chciało się zaadoptować i masa mięśniowa również spadnie.
  5. Podkręcaj metabolizm krótkimi, intensywnymi wysiłkami typu interwał zamiast spędzać godziny na zajęciach fitness, bieżni, czy orbitreku.